Direct Channel | Bazy adresowe – pojęcie, cechy (część 1)
17537
single,single-post,postid-17537,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-9.1.3,wpb-js-composer js-comp-ver-4.11.2.1,vc_responsive

Bazy adresowe – pojęcie, cechy (część 1)

kdk-mikolaj-v6

20 Lut Bazy adresowe – pojęcie, cechy (część 1)

Wiemy już co to jest direct mailing. Teraz dowiemy się, co leży u podstaw jego skuteczności. Niewątpliwie jako pierwszy element należy wymienić bazy adresowe, które aż w pięćdziesięciu procentach składają się na sukces danej akcji mailingowej. To znaczy, że nie wystarczy posiadać bazę adresową, ale przede wszystkim trzeba wiedzieć, jakie jest źródło danych, skąd je posiadamy, kim są adresaci w niej opisani i co możemy do nich komunikować.

Co to w ogóle jest ta baza adresowa?

Jest to plik spotykany najczęściej w formacie excel lub tekstowym, gdzie w wierszach i kolumnach opisujemy adresatów. Jak? Uwzględniając ich adres zamieszkania lub/i zameldowania, płeć, dane wrażliwe typu PESEL, historię i preferencje zakupowe itd. Baza danych to kapitał, który w zależności od jakości bazy, decyduje o osiąganym proficie z danej akcji. Jeżeli nie posiadamy bazy adresowej możemy ją kupić w firmach brokerskich, postarać się zbudować własną bazę, lub docierać do skrzynek odbiorców za pośrednictwem druków bezadresowych (czemu poświęcimy kolejny rozdział).

Cechy baz adresowych

Na rynku istnieje wiele firm, które specjalizują się w sprzedaży danych firmowych (B2B) lub w sprzedaży danych klientów indywidualnych (B2C) lub mają w ofercie jedno i drugie. Zakup bazy zewnętrznej wiąże się z dużym ryzykiem w zakresie jej jakości. Należy zwrócić szczególną uwagę na poziom gwarantowanej aktualności danych. Zdarza się, że umowa sprzedaży mówi o aktualności na poziomie 90%, standardem jest 92%. Naszym zdaniem aktualność zakupionej bazy danych powinna się kształtować na poziomie 97%, aby zminimalizować straty poniesione z tytułu zakupu bazy, dystrybucji adresowej i kosztów wyprodukowania materiałów poligraficznych, które nigdy nie dotrą do adresatów. Trzeba również pamiętać o tym, że bazy danych są równocześnie eksploatowane przez różne podmioty i nawet ich aktualność, nie gwarantuje sukcesu, a jak już, to w bardzo niskim procencie.

Przy tej okazji, żeby uzmysłowić koszty zakupu „nieaktualnych adresów”, wspomnimy o cenach.

Ceny adresów kształtują się bardzo różnie, w zależności od ich jakości i popularności, od 50 groszy za rekord, poprzez 1,50 złotych, aż do nawet kilkudziesięciu złotych. Te ostatnie nazywają się już nie rekordem, a  tzw. „leadem”, czyli pełną informacją adresową i deklaracją zainteresowania produktem lub nawet wyrażeniem chęci zakupu danej usługi czy produktu.

Marcin Góral (mgoral@directchannel.pl)